Jesteśmy razem. My. Motocykliści. Te krótkie chwile, gdy zatrzymujemy się obok siebie na "światłach",
mijamy na trasie, spotykamy w pubie, opowiadamy o przeżyciach ostatnich dni. Jesteśmy prawdziwą wspólnotą, zjednoczeni cienką nicią porozumienia, która zarazem łączy, jak i oddziela od innych - nas, pasjonatów dwóch kółek. Te ciepłe uśmiechy, podobny zapał w oczach, zrozumienie dla szalonych wybryków i "dwustu na godzinę na tym, wiesz, nowym, równym odcinku katowickiej". Jesteśmy razem.
Dziś cały dzień myślałam o torze w Biłgoraju, i chętnie chciałabym tam wrócic. Niedziela udana. Spędzona na motocyklu w Bieszczadach razem z ekipą.
Oficjalnie sezon zakończę w Małej za tydzień. Wybiera się ktoś z was?
Nie oszukujmy się. Większość tak naprawdę nigdy go nie kończy.
Pozdrawiam.
- Lobuziara
- »
- Blog
- »
- Bieszczady.
Bieszczady.
|



Komentarze
korozja
KoVboy
KoVboy
zx7r
DEVIL
DEVIL
DEVIL